W meczu 9. kolejki PKO BP Ekstraklasy rozegranym 19 września 2026 roku w Kielcach gospodarze z Korony zwyciężyli 3:2 nad Rakowem Częstochowa. Spotkanie rozstrzygnęło się jeszcze przed przerwą i w końcówce, mimo próby powrotu gości, wynik nie uległ zmianie. Bramki dla Korony zdobył Mariusz Stępiński dwukrotnie z rzutów karnych oraz Camilo Mena, natomiast Raków odpowiedział trafieniem po odbiciu piłki po strzale Oskara Repki i golem Bogdana Mirčetića po wejściu z ławki. Po tej porażce Raków przystępuje do przerwy reprezentacyjnej na ostatnim miejscu tabeli ekstraklasy.
Jak przebiegał mecz?
Początek należał do Rakowa, który jako pierwszy oddał strzał na bramkę. W 18. minucie sędzia po analizie VAR podyktował rzut karny dla Korony, a pewnym wykonawcą okazał się Mariusz Stępiński. Kilka minut później bramkarz Korony, Xavier Dziekoński, zatrzymał uderzenie Mahira Emreliego. W 31. minucie po rajdzie Camilo Meny gospodarze podwyższyli prowadzenie na 2:0.
W drugiej połowie Raków przyspieszył i w 55. minucie zdobył kontaktowego gola po strzale Oskara Repki, którego tor lotu zmienił Lamine Diaby Fadiga. Chwilę później Korona odzyskała dwubramkowe prowadzenie po drugim rzucie karnym wykonanym przez Stępińskiego. W końcówce z dystansu trafił z ławki Bogdan Mirčetić, co zmniejszyło stratę Rakowa do jednego trafienia, lecz gospodarze utrzymali prowadzenie do ostatniego gwizdka.
Jakie były składy i zmiany?
Korona rozpoczęła spotkanie w ustawieniu z Xavierem Dziekońskim w bramce oraz atakiem prowadzonym przez Mariusza Stępińskiego i Michaela Ameyawa. W składzie Rakowa między słupkami wystąpił Kacper Trelowski. Obie drużyny dokonały kilku zmian w drugiej połowie; w Rakowie m.in. pojawili się Adin Molnár i Bogdan Mirčetić, który zdobył gola z dystansu.
Składy (skrót):
Korona: Dziekoński – Długosz, Rubežić, Mosór, Pięczek – Jakubczyk, Lingr, Hellebrand – Mena, Ameyaw, Stępiński.
Raków: Trelowski – Racovițan, Brorsson (Mirčetić), Svarnas – Jean Carlos, Repka, Bulat, Pieńko – Diaby Fadiga, Makuch, Emreli.
Co dalej dla Rakowa?
Po porażce w Kielcach Raków wraca z jednym punktem zdobytym w dwóch ostatnich ligowych kolejkach i udaje się na przerwę reprezentacyjną. Trener Tomasz Kaczmarek przyznał po meczu, że brak stabilności w grze i spadek intensywności w kluczowych fragmentach spotkania były głównymi problemami drużyny. Sztab zyska czas na regenerację i pracę nad elementami, które mają poprawić wytrzymałość zespołu na pełne 90 minut.
Raków ma w tym sezonie już osiem porażek.