W nocy z piątku na sobotę, około północy, wybuchł pożar na targowisku przy ul. Mickiewicza w Katowicach. Strażacy Państwowej Straży Pożarnej prowadzili akcję gaśniczą. W ogniu ucierpiało 15 straganów. Na miejscu działały policyjne patrole oraz funkcjonariusze Oddziału Prewencji Policji realizujący działania „Bezpieczne Śródmieście”.
Jak doszło do zatrzymania?
Funkcjonariusze zabezpieczyli obszar zdarzenia i przeszukali zapis z miejskiego monitoringu. Na podstawie analizy nagrań wytypowali osobę mogącą mieć związek z pożarem. Niedługo potem mężczyzna został zatrzymany w centrum miasta. Zatrzymany to 23-latek z Zabrza.
Jakie były skutki pożaru?
Pożar doprowadził do zniszczenia piętnastu stoisk handlowych. Straż pożarna zakończyła gaszenie, a teren targowiska został zabezpieczony przez policję. Na miejscu przeprowadzono oględziny z udziałem biegłego z zakresu pożarnictwa.
Śledczy zabezpieczali dowody i gromadzili materiał procesowy przez cały weekend. Przeprowadzone czynności doprowadziły do ustalenia sprawcy zdarzenia i do przedstawienia mu zarzutów. W dalszym toku postępowania policjanci będą ustalać oraz szacować wartość strat poniesionych przez pokrzywdzonych.
Jakie zarzuty postawiono i jakie grożą kary?
Mężczyzna został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej Katowice-Północ i usłyszał zarzut sprowadzenia zdarzenia zagrażającego mieniu w wielkich rozmiarach przez spowodowanie pożaru oraz zarzut zniszczenia mienia znacznej wartości. Prokurator wskazał przy tym, że czyn popełniono w warunkach recydywy. Podejrzany przyznał się do zarzutu.
Na wniosek prokuratora sąd zastosował wobec mężczyzny dwumiesięczny areszt tymczasowy. Za takie przestępstwo grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności, a wobec recydywisty możliwe jest podwyższenie kary o połowę. Postępowanie prowadzone jest pod kątem ustalenia wszystkich okoliczności zdarzenia.
W toku śledztwa policja będzie dokumentować straty i przesłuchiwać świadków. Dalsze decyzje procesowe zapadną po zgromadzeniu i przeanalizowaniu materiału dowodowego.