W piątkowy wieczór na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu odbył się zaległy mecz 14. kolejki PGE Ekstraligi między Betard Spartą Wrocław i Krono-Plast Włókniarzem Częstochowa. Rywalizacja rozpoczęła się poza pierwotnym harmonogramem; start przesunięto na wcześniejszą godzinę ze względu na prognozę pogody. Po ośmiu rozegranych biegach sędzia zakończył zawody, a wynik 27:21 został zaliczony jako końcowy.
Przebieg meczu
Pierwsze biegi przyniosły zaciętą walkę na starcie i szybkie zmiany pozycji, lecz to gospodarze wypracowali wczesne prowadzenie. Bieg numer 2 zakończył się wynikiem 5:1 dla Sparty, a po czterech wyścigach tablica pokazywała przewagę gospodarzy 15:9. W siódmej gonitwie Sparta zanotowała podwójne zwycięstwo 5:1, co znacząco zwiększyło dystans do rywali. Ostatni, ósmy wyścig rozstrzygnął się przy intensywnie padającym deszczu; po tym biegu sędzia podjął decyzję o zakończeniu zawodów i potwierdził wynik.
Najważniejsze momenty
Największy dorobek po stronie gości zgromadził Jakub Miśkowiak, który w czterech startach zdobył komplet 12 punktów. W ekipie gospodarzy wyróżnili się Artiom Łaguta z zapisem 6+2 oraz Brady Kurtz z 6 punktami. W biegu siódmym Maciej Janowski i Łaguta przeprowadzili skuteczne ataki, co przyniosło Sparcie podwójne zwycięstwo i ustawiło końcową przewagę. Menadżer Włókniarza, Patrick Hansen, ocenił po meczu, że jego zawodnicy mocno walczyli mimo problemów z torem w czasie opadów.
Co dalej?
Po tym spotkaniu Krono-Plast Włókniarz kończy rundę zasadniczą bez zdobytych punktów i z bilansem małych punktów ujemnym; relacje różnią się co do dokładnej wartości tej różnicy (podawano -264 oraz -270). Drużyna z Częstochowy przystąpi teraz do rywalizacji w rundzie play-out. Zwycięstwo Sparty umocniło pozycję gospodarzy w tabeli rundy zasadniczej i miało istotne znaczenie dla układu par w fazie play-off.
Mecz został oficjalnie zakończony o godz. 18:19 po ośmiu biegach.