W ubiegłym tygodniu kierownik wodzisławskiej patrolówki, wracając do domu po szkoleniu w Akademii Policji w Szczytnie, zwrócił uwagę na pojazd na czeskich tablicach rejestracyjnych, który zatrzymywał się przy prywatnych posesjach w Gorzycach. Funkcjonariusz sprawdził zachowanie osób w samochodzie, po czym kierujący ruszył i podjął ucieczkę. Mundurowy powiadomił dyżurnego jednostki i ruszył w pościg za pojazdem.
Jak przebiegał pościg?
Po zgłoszeniu do działań włączyli się policjanci Wydziału Ruchu Drogowego, którzy próbowali zatrzymać pojazd na ulicy Witosa w Wodzisławiu Śląskim. Kierujący nie reagował na sygnały świetlne i dźwiękowe i kontynuował ucieczkę w kierunku Rybnika. Na granicy powiatów pojazd zawrócił i miał niegroźną kolizję z radiowozem, po czym dalsza jazda była kontynuowana.
Dalsze manewry doprowadziły do zablokowania Forda przez kilka radiowozów oraz samochód prywatny, który znalazł się przed uciekinierem. Z pojazdu wybiegło trzech mężczyzn, których policjanci od razu zaczęli ścigać. Wszyscy zostali zatrzymani przez patrole z Wodzisławia, Rybnika i kierownika patrolówki.
Jakie zarzuty usłyszeli zatrzymani?
W pojeździe policjanci znaleźli przedmioty pochodzące z kradzieży z włamaniem, do której miał dojść chwilę wcześniej. Zatrzymani to obywatele Czech w wieku od 26 do 32 lat. Najmłodszy z nich był kierującym pojazdem, nie miał uprawnień do prowadzenia, a test narkotestem wskazał obecność środków odurzających w jego organizmie. Mężczyźni trafili do policyjnego aresztu, a następnego dnia przedstawiono im zarzuty kradzieży z włamaniem popełnionej wspólnie i w porozumieniu.
Dwaj starsi usłyszeli dodatkowo zarzut przywłaszczenia krótkotrwałego samochodu marki Opel, którego zabrano pod koniec września w Turzy Śląskiej. Najmłodszy odpowie też za niezatrzymanie się do kontroli drogowej oraz za stworzenie niebezpieczeństwa w ruchu drogowym. Policja zabezpieczyła pojazd na parkingu służbowym, a najmłodszemu pobrano krew do badań. Zatrzymanym grozi kara pozbawienia wolności do 10 lat. Dwaj starsi dobrowolnie poddali się karze. Sprawa trafi do sądu.
Jak reagować na podejrzane zachowania?
Policja przypomina, że podejrzane zachowanie pojazdów lub osób na prywatnych posesjach można zgłaszać służbom. W sytuacjach alarmowych należy korzystać z numeru alarmowego 112. Interwencja kierownika patrolówki pokazała, że szybka reakcja funkcjonariusza poza służbą doprowadziła do zatrzymania sprawców i zabezpieczenia dowodów.
Pojazd został zabezpieczony na parkingu policyjnym, a zatrzymani oczekują na rozstrzygnięcie sądu.